03.12.2011, 1:00
Pandemonium Hanki M.
Jedzie Hanka , jedzie Anka
Na życiowym są zakręcie
Nagle jakieś dziecko wbiega
Wyminęły je zacięcie
Jadą dalej , jak jechały
Uniknęły więc zderzenia
Ale cóż u obu pań
Widać jakieś obrażenia
Hanka w przód się pochyliła
Anka głowę skaleczyła
Któż to widział taki los
Żeby wjechać w pudeł stos
Toć to hańba jest i skandal
By przy drodze zamiast słupa
Ustawiona była ot tak
Kartonów cała kupa
Chciała Hanka dojść do celu
Jak mawiają różne źródła
Lecz na drodze jej stanęły
Wielkie kartonowe pudła
Krążą wszędzie zabobony
Iż zabiły ją kartony
Jednak dola Hanki taka
Że umarła na tętniaka...
Z góry dziękuję za uwagę ^^
Jedzie Hanka , jedzie Anka
Na życiowym są zakręcie
Nagle jakieś dziecko wbiega
Wyminęły je zacięcie
Jadą dalej , jak jechały
Uniknęły więc zderzenia
Ale cóż u obu pań
Widać jakieś obrażenia
Hanka w przód się pochyliła
Anka głowę skaleczyła
Któż to widział taki los
Żeby wjechać w pudeł stos
Toć to hańba jest i skandal
By przy drodze zamiast słupa
Ustawiona była ot tak
Kartonów cała kupa
Chciała Hanka dojść do celu
Jak mawiają różne źródła
Lecz na drodze jej stanęły
Wielkie kartonowe pudła
Krążą wszędzie zabobony
Iż zabiły ją kartony
Jednak dola Hanki taka
Że umarła na tętniaka...
Z góry dziękuję za uwagę ^^

: **